|
W chwili, kiedy w roku 1855, wśród pięknych lasów, zaczęła powstawać Godula, mieszkańcy tej miejscowości, jak również Orzegowa, Huty Dobrej Nadziei, Chebzia i huty orzegowskiej „Morgenroth" uczęszczają na nabożeństwa do swej parafii N. M. P. w Bytomiu. Szczególnie w jesieni i w zimie droga ta była uciążliwą. Jeżeli dodamy, że w tym czasie dróg w dzisiejszym znaczeniu nie było, zrozumiemy na jakie to niewygody byli narażeni pierwsi Godulanie. Dopiero na prośbę mieszkańców zezwolił biskup dr. Henryk Forster na odprawianie mszy św. w lokalu szkolnym w Orzegowie. Pierwsza msza św. odbyła się tam 5. października 1839 r, celebrowana przez ks. prób. Szafranka. Od 20 listopada 1861 r. tutejsza ludność uczęszcza na nabożeństwa do miejscowej kaplicy, która się mieściła w nowo otwartej szkole. Nabożeństwa odbywały się w niedzielę, a zczasem także i we czwartki. Mimo, że kaplica zmieścić mogła tylko 500 osób, było to już wielkie udogodnienie dla mieszkańców Goduli, którzy odtąd nie potrzebowali odbywać uciążliwej 'i dalekiej drogi do Bytomia. Gorzej przedstawiała się sprawa cmentarza, którego u nas jeszcze nie było. Musiano więc zmarłych nadal chować na przedmieściu Bytomia na cmentarzu św. Małgorzaty. Aż do chwili zamianowania kapłana, powierzono pieczę nad kaplicą nauczycielowi p. Karolowi Pawlikowi, który do roku 1882 sprawował urząd organisty. Urządzenie kaplicy w budynku szkolnym zaspokoiło potrzebę miejscowej ludności tylko na pewien czas. Z czasem okazało się, że wejście do kaplicy położonej na I. piętrze jest bardzo niewygodne, a z powodu przepełnienia i natłoku nawet niebezpieczne. Zaczęto więc myśleć o budowie obszernego kościoła, ale do tego trzeba było najpierw utworzenia samodzielnej parafii. Już w roku 1864 rozpoczęto naradę celem odłączenia Goduli od parafii M. P. Marii w Bytomiu. Szczególnie z wielką gorliwością przyczynił się do tego Ks. proboszcz Szafranek, który zupełnie bezinteresownie, z całą gotowością usuwał wszelkie trudności, która stały na drodze i nie prowadziły do calu. Generalny wikariusz Książeco-biskupi wyznaczył na przewodniczącego tej komisji dziekana Prehsfreund'a z Biskupic. Zarząd kościoła parafii Najświętszej Marii Panny na zebraniu w dniu 19. stycznia 1865 uchwalił jednogłośnie w tej sprawie co następuje: „Nie tylko, że zgadzamy się na odłączenie i wystąpienie mieszkańców Goduli położonej na leśnym obszarze Orzegowa z obrębu tutejszej parafii, lecz również zwalniamy ich ze wszystkich ciężarów związanych z wydatkami na budowę ewent. naprawę kościoła i probostwa z zastrzeżeniem: 1) że mieszkańcy Goduli uiszczą zaległe składki, 2) datki na reperację obecnie uszkodzonego kościoła św. Małgorzaty. Po spełnieniu postawionych warunków, przez mieszkańców Goduli, nastąpił rozdział dotychczasowej parafii za zgodą władz kościelnych w dniu f 28. lutego 1866 r. Z dniem 17. marca 1866 r. mianowano ks. Fryderyka Hofrichtera Z Biskupic miejscowym kapelanem z tytułem kuratora. Wprowadzenie kuratora ks. Fryderyka Hofrichtera nastąpiło w kilka miesięcy później, bo dopiero 3. września 1866 r. przez dziekana z Biskupic ks. Prehsfreunda. Urzędowy protokół opisujący moment objęcia obowiązków duszpasterskich przez ks. Hofrichtera brzmi następująco : „Z powodu powtórnego rozporządzenia z dnia 17. marca 1866 roku wprowadzono z dniem dzisiejszym dotychczasowego kapelana z Biskupic ks. Fryderyka Hofrichtera jako duszpasterza do nowoutworzonej placówki duszpasterskiej w Goduli. Aktu powyższego dokonał dziekan z Biskupic. W zastępstwie posiedzicie!! dóbr zjawił się dyrektor Unger, oraz dotychczasowy, ks. proboszcz Szafranek, również Wawrzyniec Kuczera i Karol Plewiński jako wymienieni kandydaci do kościelnego zarządu". W czasie tej uroczystości przemówił w języku polskim i niemieckim do licznie zebranych parafian ks. dziekan Prehsfreund z Biskupic przedstawiając im przyszłego ich duszpasterza ks. Fr. Hofrichtera i wskazał na obowiązki wiernych wobec ich proboszcza, jako też podkreślił doniosłość i odpowiedzialność stanowiska kapłana wobec swoich parafian. Po uroczyście odprawionej mszy świętej podziękował dziekan ks. proboszczowi Szafrankowi za jego wielką pracę, gorliwość duszpasterską, jak również za wszelki trud poniesiony około usamodzielnienia tej nowej parafji, a szczególnie za zrzeczenie się i gotowość odłączenia tej gminy od swojej parafii. Teraz nastąpiło poświęcenie miejsca przeznaczonego na grzebanie zmarłych, (w roku 1916 cmentarz został powiększony ) przy czym wręczono ks. Fr. Hofrichterowi dwie pieczęcie i inwentarz kościelny ze spisem tegoż. Chociaż nauczyciel p. Karol Pawlik sprawował już urząd organisty, od chwili poświęcenia kaplicy w budynku szkolnym, mianowano go teraz jeszcze raz oficjalnie organistą. Na członków zarządu kościelnego wybrano górnika Wawrzyna Kuczerę i hutnika Karola Plewińskiego. Ks. Hofrichter początkowo zajął mieszkanie w szkole. Nowoutworzona parafia liczyła Już wtedy 2533 wirnych. Potrzeba więc było budować kościół, któryby pomieścił tak wielka liczbę wiernych. Udał się więc ks. Fr. Hofrichter do hrabiego Schaffgotscha, który sam także czynił odpowiednie kroki, aby przystąpić do budowy dużego kościoła, bo taka była wola ś. p. Karola Goduli, który ją w testamencie wyraził. Hrabia polecił więc swojemu mistrzowi budowlanemu Teodorowi Linkę wykonać plan budowy kościoła. Po przedstawieniu planu, przystąpiono dnia 18. maja 1867 r. do budowy kościoła. Koszta budowy kościoła były obliczone na 71.340 talarów. Hrabia wyasygnował na ten cel od razu 20.000 talarów. Po założeniu fundamentów i wzniesieniu muru zewnętrznego, o parę stóp ponad ziemie, okazało się, że kościół będzie mały i z powodu dalszego wzrostu liczby mieszkańców tychże nie pomieści. Stwierdził to także ks. dziekan Prehsfreund z Biskupic, który przy okazji pierwszej wizytacji kościelnej parafii w dniu 22. sierpnia 1867 r. zwiedził miejsce budowy kościoła. Uznał to wreszcie sam budowniczy, wobec czego zaprzestano dalszej budowy. Hrabia Schaffgotsch wydał polecenie, aby przedstawiono nowy plan budowy kościoła. Aby jednak nie zmarnować kosztów budowy fundamentów i muru zewnętrznego, rozwiązano kwestię budowy nowego kościoła w ten sposób, że zrezygnowano z pierwotnie planowanego stylu łukowego, a postanowiono budować kościół w stylu gotyckim o podstawie krzyża. W tym celu dobudowano tylko ramiona boczne i miejsce na presbiterium, przez co kościół znacznie się powiększył. Po ustaleniu takiego planu budowy, przystąpiono dnia 20. maja 1868 r. do dalszej budowy. Mniej więcej za miesiąc, bo dnia 29. czerwca 1868 r. w obecności właściciela budowy hrabiego Schaffgotscha, odbyło się w uroczysty sposób wbudowanie kamienia węgielnego. Kamień węgielny znajduje się pod głównym ołtarzem. Do końca roku 1868 i przez rok 1869- budowano bez przeszkód i budowa kościoła zostałaby najprawdopodobniej w roku 1870 , zakończona, gdyby nie stanęła na przeszkodzie wojna francusko-niemiecka. W r. 1870 część robotników pracujących przy budowie została zaciągnięta do wojska, wobec czego budowa postępowała bardzo powoli naprzód. Przeciągnęła się ona przez rok 1870 i 14. sierpnia 1871 nałożono kopułę na wieży. W kopule tej umieszczono cenne dokumenty, które najpierw zamknięto w blaszanej skrzynce, Znajdują się tam akta budowy kościoła, i krótki opis wojny z lat 1870/71, telegramy wojenne z lat 1870/71, fotografie dostojników kościoła i wyższych urzędników dóbr hr. Schaffgotscha w liczbie 50 i także p. Scheffera. z rodziną, krótki opis kto był przedtem właścicielem dóbr hrabiowskich, jak również gazety i monety będące w owym czasie w obiegu, W r. 1928 dnia 4. lipca przechodziła nad Godulą straszna burza, która uszkodziła wieżę. Robotnicy stwierdzili, że oprócz szkody wyrządzonej przez burzę, także rusztowanie jest nadgnite i osłabione. Przy tej okazji ks. radca proboszcz Strzyż polecił zdjąć kopułę. Po otwarciu stwierdzono jej zawartość, którą już wyżej opisano. Zawartość tę, po dołączeniu dopisku, o danym fakcie, znowu zamknięto i umocowano na wieży. Wieże naszego kościoła różnią się od wież sąsiednich wyglądem, a szczególnie ozdobami. Wielka wieża ozdobiona jest wystającymi wilkami, których jest osiem ( ozdoby te, tak zwane gargulce umieszczano często na wieżach kościołów, a nawet na rogach wysokich budynków. Miały one kształty głów ludzkich, postacie czarownic, diabłów lub zwierząt. Wykonane z metalu lub z kamienia, wewnątrz próżne, lekko ku dołowi pochylone, służyły początkowo, kiedy rynny nie były znane, do zabezpieczania murów przez odprowadzanie wody deszczowej. Woda ta ciekła przez otwory wyobrażające jamę ustną. Wszelkie podania na temat umieszczenia gargulców na naszych wieżach nie są prawdziwe. Według wykładów prof. Dr. Dobrowolskiego podał J. Stolarz). Mała wieża, w której mieści się sygnaturka, ma na każdym rogu wykutą z kamienia kozicę. W wieży znajdują się trzy dzwony, które nazwano: Joanna, Jan i Fryderyk. Odezwały się one po raz pierwszy 13. października 1871 roku. Jedną z największych uroczystości, jaką przeżywali mieszkańcy, była właśnie uroczystość poświęcenia kościoła. Uroczystość ta odbyła się dnia 14 listopada 1871 r. W dniu tym zjechała wielka liczba duchownych do naszej miejscowości. Aktu poświęcenia kościoła, pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, który jest zarazem patronem hrabiów Joanny i Jana Schaffgotschów, dokonał ks. kanonik Kania z Poniszowic, W uroczystości tej brali udział: patron kościoła hr. Schaffgotsch wraz z małżonką, 18 duchownych, starosta, wszyscy urzędnicy kopalni i huty oraz wielkie tłumy ludności. Uroczystości roczne swego patrona postanowiono w parafii obchodzić 29. sierpnia t. j. w rocznicę ścięcia Jana Chrzciciela. W niedzielę też następną po 29 sierpniu obchodzi nasza parafia, znany i oczekiwany przez młodych i starych odpust. Koszta budowy kościoła wraz z urządzeniem wnętrza, cmentarza i kostnicy wynosiły 300.00 marek). Faktyczne koszta budowy kościoła wynosiły 81.864 talarów 18 srebrników i 11 fen. Koszta ogrodzenia cmentarza i budowy kostnicy wynosiły 3.781 talarów 3 srebrniki i 10 fen. Razem wydał hrabia Schaffgotsch 85.645 talarów 21 srebrników i 21 fen. Od tego więc wiekopomnego dnia parafia nasza ma to, czego już od dawna pragnęła. Ma już swój własny ślicznie urządzony Dom Boży z własnym duszpasterzem. Kościoła takiego może nam zazdrościć niejedna z sąsiednich miejscowości. Obraz św. Józefa, który znajdował się w ołtarzu kaplicy w budynku szkolnym, znajduje się obecnie w kościele, po prawej stronie bocznego wyjścia. Jedną z największych ozdób wnętrza nowego kościoła są witraże mieszczące się w oknach nad bocznymi drzwiami z lewej i prawej strony. Lewy witraż przedstawia miłosierdzie Boże i uwypukla słowa Pana Jezusa: „Pójdźcie do maje wszyscy". Wokół Pana Jezusa widzimy zebrane wszystkie warstwy łudził Jako bogacze przedstawieni są hr. Schaffgotsch z żoną, klęczący po lewej stronie P. Jezusa i generalny dyrektor kopalni Stephan (t 1914 r.), stojący po prawej stronie P. Jezusa. Podobizny tych osób są robione według ostatnich ich fotografii. Z ubogiej warstwy ludzi są tam przedstawieni górnicy i hutnicy w mundurach. Przed P. Jezusem postawiono na marach chorego hutnika, a obok z prawej strony widać ślepca, którego prowadzi dziewczynka. Jest tam także przedstawiony rzemieślnik oraz wieśniacy w strojach ludowych. Mężczyźni i niewiasty mają stroje charakteryzujące Rozbark i okolice. Twarze tych osób są robione z fotografii dostarczonej przez służbę kościelną i parafian. Jeden górnik przedstawia nam podobiznę obecnego kościelnego. Cały ten obraz umieszczony jest na tle kopalni „Paweł", której szyb i kominy są tam widoczne. Podczas powstań śląskich zbłądzona kula uszkodziła głowę stojącej rozbarczanki. Prawy witraż przedstawia „Sąd ostateczny". Oba witraże są pomysłem profesora malarza Glotzel z Salzburgu, a wykonała je firma Mayer z Monachium. Witraże umieszczono już za czasów obecnego kś. proboszcza Strzyża w roku 1911, utrzymane są w bardzo dobrym stanie i nie wymagają żadnej reperacji. Te właśnie witraże, przez swoją wielobarwność, nadają wnętrzu kościoła miły i tajemniczy urok, który sprzyja wzniesieniu się duszy modlącego do Boga i pozwala mu przynajmniej na chwilę zapomnieć o troskach dnia. Po 18-tu latach, od chwili poświęcenia kościoła, nastąpiła konsekracja tegoż kościoła i wizytacja, której dokonał ks. biskup Jerzy Kazimierz Kopp w dniu 16. maja 1889 r. Przy tej okazji udzielił wyżej wymieniony biskup po raz pierwszy w naszej parafii Sakramentu bierzmowania, do którego przystąpiło 1452 osób. Ks. Biskup zabawił wtedy w Goduli 2 dni, bo 16 i 17 maja. Powtórna wizytacja odbyła się w 20 lat t. j. w roku 1909, aby w dniach 9 i 10 maja udzielić bierzmowania 1831 parafianom. W roku 1893 wybudowano probostwo, które istnieje do dzisiejszego dnia. Dawne probostwo przeznaczono na organistówkę. W r. 1910 wybudowano Dom Związkowy w Chebziu. Dom ten oddano do dyspozycji wszelkim związkom kościelnym a ks. Hofrichter pracował nad tym, by życie religijne w parafii było bardzo ożywione. W tym czasie t. j. w latach 1872, 1889 i 1901 odbyły się misje. To też z wielką wdzięcznością i wzruszeniem wspominają mieszkańcy swego duszpasterza ks. Hofrichtera, który od powstania parafii t. j. 3. października 1866 aż do śmierci, przez 35 lat sprawował urząd ten sam. W roku 1890 kurator ks. Hofrichter mianowany został proboszczem dziekanem dekanatu bytomskiego, który wówczas był największy w całej diecezji. Będąc już w podeszłym wieku, strudzony pracą koło swoich parafian, prosił władze kościelne w ostatnich dwóch latach swego urzędowania o pomocnika duchownego, gdyż dotychczas pełnił sam wszystkie obowiązki duszpasterskie. Zasłużony ten kapłan., wielce przez swoich parafian szanowany, zasnął w Panu dnia 25. marca 1901 roku licząc 71 lat. Przy dźwiękach dzwonów, tych samych, które pierwszy raz dzwoniły witając swego pierwszego proboszcza, odprowadzono zwłoki na wieczny spoczynek a "osieroconą" parafię objął jako administrator ks. Edward Adamczyk ze Zgody, który później na wniosek patronatu został proboszczem. Niedługo jednak mógł pełnić służbę w tutejszej parafii. W tymże czasie dnia 1. stycznia 1905 roku zmieniły się stosunki patronatu. Każdorazowy dyrektor generalny był zastępcą patrona w sprawach kościelnych w parafii miejscowej. Po 9-ciu latach został odwołany ks, proboszcz Adamczyk z powrotem do Zgody. Odchodząc, zostawił po sobie dzielny ten kapłan Polak, ogólną miłość u swoich parafian. Z koleii patronat gminy kościelnej wysunął jako następcę ks. Adamczyka, kuratora Franciszka Strzyża z Oberglogau. W roku 1910 dnia 10. października został ks. Franciszek Strzyż wprowadzony przez dziekana Buchwalda w urzędowanie i w tymże czasie objął swoje obowiązki. Przez gorliwe wypełnianie swoich obowiązków duszpasterskich i zabieganie parafian już w 3 lata później t. j. 16. maja 1913 r. został mianowany proboszczem w Goduli. Pierwszym wikarym w tutejszej parafii był ks. Berner od r. 1899—1900. Następcą jego został ks. Albert Kokot, który przebywa tu jeden rok od 1900 do 1901 r. Z kolei wikarym był ks. Józef Dwucet od 1906 do 1908 r. później przyszedł ks. Wiktor Drewniok, i przebywał w parafii 2 lata do roku 1910 kiedy w jego miejsce zajął ks. Maks Trumpke, pełniąc obowiązki wikarego tylko przez 1 rok od 1910 do 1911. Po tym wikarym przybył ks. Alojzy Lazar, który utrzymał się na tym stanowisku przez 6 lat do roku 1917, następnie przeniesiony został do Zabrza. W tymże roku dnia 3 września obchodzi parafia 50-Iecie swego istnienia. Lata 1914 do 1918 były latami wojny światowej. Był to okres najsmutniejszy. Smutno też było w tych latach; gdyż wielu parafian rozrzuconych na frontach pruskich, było daleko od swoich rodzin. Niejeden z nich nie wrócił, pozostawiając swe życie hen zdała od swej rodziny. Ginęli dlatego, że tak chciał najeźdźca. Ginnęli i zostawiali tylko smutek i żałobę w sercach swoich bliskich. Dlatego też uroczystość złotego jubileuszu parafii ograniczyła się tylko do uroczystej i dziękczynnej sumy. Tegoż dnia 3. września 1916 r. po południu odbyło się poświęcenie nowego cmentarza. W następnym roku 1917 stanowisko wikarego objął ks. Albert Sołtysik z Berlina i pełnił obowiązki do roku 1924. W 1918 roku 3. kwietnia wizytuje parafię w Goduli ks. kardynał Bertram i udziela 1620 wiernym Sakramentu bierzmowania. W rok później odbyła się pierwsza procesja w święto Bożego Ciała do Chebzia, Wojna zabrała wielu mężów, ojców i braci okrywając ich rodziny żałobą, zostawiając wdowy i sieroty. Nie oszczędziła też Godulan, których z tej parafii poległo 158. Postanowiono wystawić pomnik ku czci wszystkich poległych parafian. Staraniem patronatu wybudowano pomnik po lewej stronie u wejścia do kościoła, przedstawiający Matkę Boską siedzącą i trzymającą Ciało Pana Jezusa zdjęte z krzyża. Wokół pomnika są umieszczone nazwiska poległych. W roku 1920 — 16. VI. odbyło się uroczyste poświęcenie pomnika. W następnym roku przez starania i zapobiegliwość ks. proboszcza przystąpiono do odnowienia kościoła. Renowację kościoła przeprowadził malarz Kowalewski z Katowic. W tym samym roku 14. XI, przypadła 50-ta rocznica poświęcenia kościoła. Na dzień ten Ojciec św. przesłał ze stolicy Piotrowej swoje błogosławieństwo. Z chwilą nastania pokoju między narodami i odzyskania niepodległości przez Polskę, Śląsk, ta prastara dzielnica, jęczała jeszcze w okowach niewoli pruskiej. Toteż rozgorzała tu krwawa walka z wrogiem. A kiedy przyłączono Śląsk do Polski, w świątyniach Pańskich dziękował Bogu lud śląski za to, że pozwolił im doczekać tak radosnej chwili połączenia z macierzą Polską. W naszej parafii odbyło się uroczyste nabożeństwo dziękczynne z powodu przyłączenia Śląska do Polski w 1922 roku 26 czerwca. W rok niespełna po tym wydarzeniu, dnia 23. IV odwiedził parafię obecny ówcześnie prymas Polski J. E. dr. August Hlond i odprawia nabożeństwo pontyfikalne. Wtedy też kończy się okres pełnienia obowiązków wikarego ks. Szołtysika, bo zostaje przeniesiony do Bierunia, a na jego miejsce przybywa ks. Paweł Lubina i pozostaje na tym stanowisku od roku 1924—1927. Za jego pobytu w r. 1925 ks. proboszcz Strzyż udaje się na pielgrzymkę do Ziemi św. i do Rzymu. Tego samego roku 2 sierpnia tut. gmina kościelna na mocy konkordatu staje się samodzielną parafią. W roku następnym 1926, dnia 13. VII. kuria biskupia mianuje radę parafialną czyli zarząd kościelny. W 1927 roku w dniach 3. i 4. maja odwiedza parafię naszą ś.p. ks. biskup Lisiecki i udziela 1416 wiernym św. sakramentu bierzmowania. W tym roku ks. Lubina zostaje odwołany do Knurowa. Następcą jego zostaje ks. Henryk Jośko, Rada parafialna w 1928 r. uchwaliła 12.000 zł. na urządzenie elektrycznego rozpędu dzwonów, które zostało wykonane i jest w użyciu. W celu ożywienia życia religijnego w parafii, dzięki staraniom ks. proboszcza odbyła się w roku 1929 od 9—26 marca misja prowadzona przez Ojców Franciszkanów w której udział w niej wzięło 85% wiernych. W tym czasie odwołany zostaje ks. Jośko do katedry św. Piotra i Pawła do Katowic. Po nim na krótki czas przybywa ks. Feliks Sołtysiak, a w roku 1930 na stanowisko wikarego mianowany zostaje ks. Teodor Rak, który po 3 latach został przeniesiony do Katowic. W przeciągu krótkiego czasu potrafił ten dzielny kapłan zjednać i przywiązać do siebie serca wiernych tak, że z prawdziwym żalem żegnali parafianie odchodzącego na nowe miejsce służbowe w Katowicach. Na wniosek ks. Radcy uchwalono na posiedzeniu Rady parafialnej urządzić centralne ogrzewanie kościoła. Realizacja tegoż projektu została wykonana za kwotę 30.000 zł. W roku 1931 — 29. VI. odbyła się w naszej parafii wieczornica z powodu 40-lecia Encykliki „Rerum Nowarum". Ks. Radca w ciągłym zabieganiu , około swoich parafian stara się o odnowienie misji przez OO. Franciszkanów, która odbyła się w roku 1933 w dniach od 10 do 19 lutego. W roku 1933 na miejsce ks. Raka został mianowany ks. Dzierżok Eryk. W takim zarysie przedstawia się historia naszego kościoła do roku 1934.
|